2014-06-01|Umieszczone w: Integracja, |przez: ZetKa

Pierwszego dnia zwiedzaliśmy kopalnię soli w Bochni.
Zwiedzanie podziemi najstarszej polskiej kopalni soli to niezwykła wyprawa przez najpiękniejsze i najciekawsze wyrobiska znajdujące się na poziomie IV August (176 m głębokości) i poziomie VI Sienkiewicz (223 m głębokości). Obejmują one unikatowe komory o charakterystycznym kształcie i układzie geologicznym, surowe kaplice z pięknymi rzeźbami i malowidłami, a także narzędzia i urządzenia górnicze, którymi posługiwano się przed wiekami. Dla turystów dostępna jest jedyna na świecie "Podziemna Ekspozycja Multimedialna". Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom oraz wykorzystaniu nowoczesnych technik multimedialnych prezentowany jest rozwój techniki górniczej na przestrzeni wieków, zawody górnicze oraz podziemne żywioły, z jakimi zmagali się pracujący pod ziemią. Całość sprawia wrażenie, jakby normalne życie kopalni toczyło się tuż obok zwiedzających.
Później pojechaliśmy do Krakowa i Luborzycy, Tam nocowaliśmy i jedliśmy posiłki. Wieczór umiliła uczniom  dyskoteka przygotowana przez właścicieli pensjonatu.
Następny dzień przeznaczony był na  zwiedzanie Sandomierza.
Podziwialiśmy architekturę Starego Miasta oraz obiektów sakralnych. Oglądaliśmy Ratusz i Bramę Opatowską. Spacerowaliśmy uliczkami, po których jeździ serialowy Ojciec Mateusz. Zwiedziliśmy Podziemną Trasę Turystyczną, czyli system dawnych XIV i XV- wiecznych piwnic, w których kupcy sandomierscy składowali swoje towary handlowe. Trasa prowadzi pod ośmioma kamienicami. Najgłębsze wyrobiska sięgają 12 m pod płytę Rynku, a długość chodników wynosi 470 m. Sandomierskie lochy owiane są legendami. Drążone przez wieki pod miastem korytarze i komory z racji ich obronnego i gospodarczego charakteru, owiane są nutką tajemnicy. Najsłynniejsza legenda mówi o Halinie Krępiance, która została zasypana wraz z Tatarami w tajemnych korytarzach, ale uratowała miasto przed wrogiem. W kawiarenkach na Rynku degustowaliśmy gofry z bita śmietaną, rurki z kremem i gorącą herbatę. Wędrowaliśmy także lessowym Wąwozem Królowej Jadwigi oraz romantycznymi zaułkami miasta, robiąc pamiątkowe zdjęcia. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Tarnobrzegu na pizzę, frytki i hamburgery w Mc Donaldzie.
Do Lublina wróciliśmy późnym wieczorem, troszkę zmęczeni, ale bardzo zadowoleni.
Będzie co wspominać!